Era Zdrowia - Terapie naturalne, alternatywne suplementy, oczyszczanie organizmu
Spirulina - Kup zdrowie dla siebie


Wszystkie czasy w strefie UTC




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 39 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Moje pierwsze 30 dni surojadka :)))
PostNapisane: Pn lut 21, 2011 11:29 pm 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sty 20, 2011 3:17 pm
Posty: 47
Rodzaj stosowanej diety: Witarianizm (dieta surowa więcej niż 50%)
Ile % na surowo ?: 90%
Dzień 26, 27, 28.

Kolejne trzy dni.
Spokojnie, miło i sympatycznie...

Pokochałem spaghetti warzywne... żeby tylko się nie przejadło.
Wczoraj była pizza witariańska... całkiem smaczna, ale niestety zjadłem o wiele za dużo, i potem cierpiałem z przejedzenia...
Dzisiaj natomiast zrobiłem lody czekoladowe (mrożone banany + kakao surowe - zmiksowane w blenderze)... oj, ponoć człowiek uczy się na błędach, ale jak widać nie w moim przypadku ;) ... znowu męczę się z przejedzenia... łakomstwo mnie dopadło.... (co nie zmienia faktu że ludy przepyszne)... :tongue:
:sun:


Góra
Offline Zobacz profil Wyślij e-mail  
 

 Tytuł: Re: Moje pierwsze 30 dni surojadka :)))
PostNapisane: Śr lut 23, 2011 10:41 pm 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sty 20, 2011 3:17 pm
Posty: 47
Rodzaj stosowanej diety: Witarianizm (dieta surowa więcej niż 50%)
Ile % na surowo ?: 90%
Dzień 29, 30 !!!!

Wczoraj spędziłem dzień poza domem, i byłem głodny przez chwilę, i naszła mnie ogromna ochota na mięso :? - właściwie to chyba chodziło o coś tłustego i słonego (fuj...). Szybciutko zamówiłem sobie sałatkę i po sprawie ;) ... jednak sałatkę wziąłem z kilkoma kawałeczkami sera feta ":\" (uuuups...;)

No i dotrwałem do dnia 30tego :banana: :sun: :heart:

Nie było to trudne, wyrzeczeń było niewiele tak naprawdę, kilka kryzysów, 3 wypite gorące herbaty, 1 kawa-pierwszego dnia... z tej kawy to jestem najbardziej dumny :) pół życia z kawą na czele a tu się da bez niej żyć :ok:

Jestem gotów na dalszą część życia na surówce... w tej chwili surojadkiem chcę być w 80-90%, taki mam plan.
Jakaś herbatka gorąca od czasu do czasu, może nawet kawa od święta (słodzona miodkiem), i chociaż na pewno będę unikał gotowego, gotowanego jedzenia na mieście, to myślę że czasami przy jakiejś okazji coś tak skubnę, ale na pewno będę zwracał uwagę na to co zamawiam...


Cukrzyca.... co z nią...

Hm, nadal biorę insulinę niestety. Zszedłem z dawki o połowę. Z cukrzycą postanowiłem już na początku "diety" dać sobie więcej czasu, bo na razie nie potrafiłem zrezygnować z owoców. Wierzę że jest możliwe wyleczenie, z tym że powinienem jeść same warzywa. Postanowiłem że puki co będę nadal przyzwyczajał się do surowych warzyw i owoców, pozbywał się pokus i uzależnień związanych z jedzeniem, a tym samym poprawię kondycję całego organizmu, a na radykalne posunięcie z warzywami przyjdzie jeszcze czas....

Kiedyś wspomniałem o przemyśleniach jakie nachodzą mnie po przejściu na witarianizm.
Być może to jest czas na podzielenie się niektórymi...

Zastanawiam się nad taką oto kwestią... wyleczenie całego organizmu, zregenerowanie wszystkiego... wydaje mi się że przy odpowiednim odżywianiu i karmieniu swojego ciała jest możliwe całkowite uleczenie wszystkiego (o ile choroba nie jest od urodzenia, czyli zapisana w genach). Moim zdaniem całkowite uleczenie powinno nastąpić po maxymalnie 7 latach dbania o swoje ciało. Dlaczego po 7-dmiu? Podobno 7 lat trwa wymiana wszystkich komórek naszego ciała na nowe.

Ogólnie przejście na 100% raw to jak wyjście z matrixa. Koncerny farmaceutyczne, medycyna konwencjonalna, jedzenie które nam fundują naokoło, napoje itd... wszystko to jest mocno podejrzane... nastawione na zysk samonakręcanie spirali nieszczęść (tak bym to ujął) - karmią nas trucizną, zarówno fizycznie jak i psychicznie... to tylko niektóre przykłady :;-}:

Oszczędność czasu i energii jest ogromna. Bawi mnie to że jak pójdę do hipermarketu to zakupy robię błyskawicznie... na dział warzywny i wsio ;) To samo dotyczy pobytu w kuchni przy pichceniu :)

Kolejna ciekawa rzecz.... paradoksalnie jedzenie straciło znaczenie... nie mam ochoty jeść między posiłkami, ochota na jedzenie przychodzi tylko wtedy kiedy ciało się tego domaga i burczy brzuszek ;)

Nadal nie wiem co to za potężna energia do mnie przyszła w pierwszych trzech dniach... chociaż dzisiaj ją poczułem, po zjedzeniu sałatki z alg morskich... W pierwszych dniach ta energia była wzbogacona podekscytowaniem, radością doświadczania czegoś nowego, magią tego co się działo... a działo się dużo :) pewnie dlatego była tak spotęgowana...

Zauważyłem też że przesiadywanie całymi dniami w domu, bez podjęcia wysiłku fizycznego to gwarantowany spadek energetyczny.

Podsumowując czuję się bardzo dobrze.
Schudłem przez miesiąc 6kg. nie chodząc głodnym i jedząc zawsze kiedy miałem na to ochotę, do syta.

Już nic mi w tej chwili więcej do głowy nie przychodzi... jeśli coś się pojawi to skrobnę ;) "Dietę" kontynuuję, jeśli coś istotnego się wydarzy to oczywiście dam znać :)

Pozdrawiam i dziękuję za towarzystwo :roll:


:sun: :heart: :sun: :banana: :sun: :marchewa: :sun: :heart: :eating: :eating2: :roll: :ok: :levitation: :levitation: :levitation:


Góra
Offline Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Moje pierwsze 30 dni surojadka :)))
PostNapisane: Cz lut 24, 2011 2:20 pm 
Site Admin
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr lip 22, 2009 2:54 pm
Posty: 319
Rodzaj stosowanej diety: Wegetarianizm
Ile % na surowo ?: 40%
Piękne podsumowanie dziennika :)
Dziękujemy za wyczerpującą relację, na pewno wielu ludzi na tym skorzysta :)

_________________
Natural Born Vegetarian


Góra
Offline Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Moje pierwsze 30 dni surojadka :)))
PostNapisane: Cz lut 24, 2011 4:42 pm 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sty 20, 2011 3:17 pm
Posty: 47
Rodzaj stosowanej diety: Witarianizm (dieta surowa więcej niż 50%)
Ile % na surowo ?: 90%
Niezamaco ;) - to była przyjemność :P ... ale dziękuję za miłe słowa :)

Pozdrawiam ciepło
mihaello :sun:


Góra
Offline Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Moje pierwsze 30 dni surojadka :)))
PostNapisane: Cz mar 17, 2011 9:02 am 

Dołączył(a): Śr mar 16, 2011 9:18 am
Posty: 13
Rodzaj stosowanej diety: Witarianizm (dieta surowa więcej niż 50%)
Ile % na surowo ?: 70%
mihaello napisał(a):

Ależ dzisiaj wspaniały obiadek jadłem... zrobiłem sałatkę z pieczarek o nazwie " Alicja w krainie czarów". Pierwszy raz jadłem surowe pieczarki, no i w tym zestawieniu byłem zachwycony.

(Skladniki: 300g pieczarek spory peczek szczypiorku zabek czosnku pol cebuli lyzeczka oliwy z oliwek sol i pieprz do smaku Sposob przyrzadzania: pieczarki posiekac w plasterki lub zetrzec na tarce na grubych oczkach. Cebule i szczypiorek posiekac, wymieszac z pieczarkami, doprawic oliwa, sola i pieprzem, odstawic na pol godziny. Ponownie wymieszac - smacznego!)


Zrobiłam sobie na śniadanko i właśnie zajadam - pyszne!! :eating2:
Proponuję wstawić ten przepis do działu przepisy jeśli go tam jeszcze nie ma.


Góra
Offline Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Moje pierwsze 30 dni surojadka :)))
PostNapisane: Cz mar 24, 2011 1:38 pm 

Dołączył(a): So mar 19, 2011 9:45 pm
Posty: 5
Rodzaj stosowanej diety: Witarianizm (dieta surowa więcej niż 50%)
Ile % na surowo ?: 100% RAW !!!
Dziękuje za blog był świetny, sama jestem na 30dniowym wyzwaniu na RAW i bardzo mi to pomaga.
Świetnie opisane i powodzenia życzę
Ania :brawo:

_________________
Zapraszam na moją stronę:
http://annasosnierz.pl/
http://annasosnierz.pl/swiat-bez-narzekania/
„Nie daj się popychać problemom. Daj się prowadzić marzeniom.”


Góra
Offline Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Moje pierwsze 30 dni surojadka :)))
PostNapisane: Pn kwi 25, 2011 3:40 pm 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sty 20, 2011 3:17 pm
Posty: 47
Rodzaj stosowanej diety: Witarianizm (dieta surowa więcej niż 50%)
Ile % na surowo ?: 90%
ana66 napisał(a):
Dziękuje za blog był świetny, sama jestem na 30dniowym wyzwaniu na RAW i bardzo mi to pomaga.
Świetnie opisane i powodzenia życzę
Ania :brawo:



Dzięki ana :)
Witarianizm jest rzeczywiście cool :roll:

Nie było mnie długo, także spieszę z relacją RAWelacją z ostatnich 2 miesięcy :banana:


Dzisiaj pierwsze raw święta, upichciłem dwa surowe ciasta - czekoladowe i sernik z polewą dyniową (zamiast sera orzechy nerkowca)... bardzo smaczne, jednak zapotrzebowanie na słodycze jest niezbyt wielkie....

Jednocześnie minął już trzeci miesiąc na surówce. Może opiszę w skrócie co się przez te dwa ostatnie miesiące wydarzyło.

Był moment że zacząłem dokładać sobie gotowanych potraw, jednak jak się okazuje, już tak żyć się nie da ;) ... Po kilku dniach musiałem wrócić na 100% raw. No i tak jest do tej pory - no może nie 100% ale 90% (czasami herbatka i średnio raz na tydzień ciepły posiłek - nie czuję potrzeby, ale bywa że wyskoczę czasami z kimś na miacho, jednak uważam co zamawiam, i mimo że gotowane to staram się zdrowo jeść nawet na mieście).

Był też czas , że zajadałem się orzechami, ale i one też mi nie służą... ograniczyłem i znowu wróciła lekkość.

No i bywa że mam ochotę na biały ser... i sobie na niego pozwalam od czasu do czasu... nie czuję się po nim źle, chociaż zdaję sobie sprawę że organizm po jego zjedzeniu musi zużywać więcej energii na trawienie... no ale niezbyt często to się zdarza...

Natomiast po zjedzeniu połowy jajka wielkanocnego z kawałeczkiem łososia (poświęciłem się - trudno było odmówić) fatalne samopoczucie... zmęczenie i okropny ból głowy... także nie polecam :roll:


Ciekawe że dzięki witarianizmowi świat dookoła mnie zaczął się zmieniać. Nikogo nie namawiam już na Raw (tak jak to robiłem na początku, kiedy byłem zachłyśnięty tymi "Cudami" które się działy we mnie i dookoła), ale widzę że wielu ludzi inspiruję... np. rodzice zaczynają mówić coraz częściej że i oni chyba przejdą na surówkę :)) w pracy też wszyscy zainteresowani...


Poza tym w 3 miesiące schudłem 15 kg, mam dużo energii, już nie potrzebuję spać w ciągu dnia... jest na prawdę lux.... POLECAM RAW FOOD KAŻDEMU ... gwarantuję że to zmienia baaardzo dużo, nie tylko ciało , ale i umysł, myśli....życie :)))
:levitation: :heart: :sun: :banana: :marchewa: :sun: :ready-to-eat: :ok: :heart: :levitation:


Góra
Offline Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Moje pierwsze 30 dni surojadka :)))
PostNapisane: Śr lut 22, 2012 6:27 pm 

Dołączył(a): Śr lut 22, 2012 3:04 pm
Posty: 8
Lokalizacja: Ibiza - Kraków
Rodzaj stosowanej diety: Witarianizm (dieta surowa więcej niż 50%)
Ile % na surowo ?: 100% RAW !!!
mihaello napisał(a):
Dzień 5.
Może ktoś ma jakiś pomysł, i odpowiedź na pytanie dlaczego po szejkach późnopopołudniowych spada mi energia ???.


Nie spada Ci energia tylko czasami organizm morzy nas snem tylko dlatego, że chce się regenerować i potrzebuje spokoju. Jak Cię ulula, to dzięki tym błyskawicznie przyswajanym z szejka wartością, zrobi dla Ciebie dokładniej to co nie wyjdzie mu tak dobrze jak będziesz aktywny. Dlatego warto słuchać naszego ciała (jeśli nie chodzi o uzależnienia) i iść spać.
Pzdr


Góra
Offline Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Moje pierwsze 30 dni surojadka :)))
PostNapisane: Śr lut 22, 2012 6:55 pm 

Dołączył(a): Śr lut 22, 2012 3:04 pm
Posty: 8
Lokalizacja: Ibiza - Kraków
Rodzaj stosowanej diety: Witarianizm (dieta surowa więcej niż 50%)
Ile % na surowo ?: 100% RAW !!!
Bardzo mi się podoba ten trzydziestodniowy dziennik, a zwłaszcza spostrzeżenia po miesiącu jak i po trzech miesiącach...
Wspaniale jest obcować w jakikolwiek sposób z ludzmi, którzy mają otwarte oczy, do których się zaliczasz, Mihaello... Takim ludziom już nie jest tak prosto sprzedać pierwszy lepszy kłam...
Gorąco pozdrawiam i życzę dalszych sukcesów w rozwoju duchowym! :poklon:


Góra
Offline Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 39 ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do: