osobiscie, choc jestem wita jakies tydzien (raczej sprawdzałam do tej pory czy wytrzymam na tej diecie, i o dziwo wcale nie jest to takie trudne jak wydawało sie na poczatku, choc mam coreczke ktora "wymusza" bym nieraz jej kupila cos jak pierogi z kapusta, bułeczka ze szpinakiem, czy jagodzianka, czy nawet lody...), to objadam sie na zapas, ze strachu ze moge byc glodna niz , ze naprawde jestem glodna...
faktem jest, ze jest teraz lato, ale dzis lało i zmokłam niezle, mając buty szmaciaki mokre, bluzke mokra i wlosy mokre, i raczej zalezało mi sie ogrzac a nie jesc po 13.00...a byłam tylko po szejku na sniadaniu...
moja mała wcale nie skarzy sie, ze nie zrobiłam do tej pory klasycznej zupki, kanapki, itd. wrecz wsuwa z apetytem to co ja jadam (nie chce bym jej robiła na razie)...
