Era Zdrowia - Terapie naturalne, alternatywne suplementy, oczyszczanie organizmu
Spirulina - Kup zdrowie dla siebie


Wszystkie czasy w strefie UTC




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 16 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: problemy z przejsciem na diete wiratiańską
PostNapisane: So sie 22, 2009 4:03 pm 

Dołączył(a): Cz sie 13, 2009 6:56 pm
Posty: 87
Czy są problemy z przejściem na tą dietę?

Wieloletnia witarianka, Maria Bucardi:
TAK. :noway: To trudny krok, by przezwyciężyć swoje nawyki żywieniowe. :kiss: Często stałam już u progu załamania i powrotu do starej diety. Takie odczucia pojawiają się szczególnie w trakcie pierwszych 3 miesięcy!!! Potem samoczynnie znikają. Jeśli masz duże problemy w tej dziedzinie polecam zastosuj metodę: jeden dzień w miesiącu jem normalnie. Ustal dokładną datę i tego dnia możesz jeść wszystko tak, jak zawsze. Szybko zauważysz, że organizm zareaguje wręcz tragicznie na stare jedzonko. Poczujesz się tak, jak czułeś się wcześniej! Ale teraz zauważysz to bardzo mocno, gdyż jedząc surowe rośliny nie odczuwasz, żadnych dolegliwości. Kiedy zjesz coś „normalnego” poczujesz się tak jak dawniej, ciężko, źle, ospale. Jestem pewna, że już po pierwszym miesiącu Twoja chęć powrotu zostanie mocno zablokowana. Jeśli nie, kolejnego miesiąca ponów próbę.
http://omen-sententia.pl.tl/Magiczna-kuchnia.htm
:heart: :readthis:

opisujcie jak sobie radzicie przy przechodzeniu na RAW FOOD! :ready-to-eat:
wspierajmy sie, dzielmy sie pomysłami, bo ta dieta (program zycia zdrowo) działa, ale nie zawsze mamy w sobie wsparcie, a tym bardziej z otoczenia, ktore wrecz potepia nasz pomysl bycia na surowo... :poklon:

_________________
Jesteś tym co jesz, wiesz?


Góra
Offline Zobacz profil Wyślij e-mail  
 

 Tytuł: Re: problemy z przejsciem na diete wiratiańską
PostNapisane: N wrz 27, 2009 9:55 pm 

Dołączył(a): N wrz 27, 2009 9:47 pm
Posty: 2
Ja nie miałam problemów z przejściem na dietę witariańską,pewnie dlatego,że od dzieciństwa byłam wegetarianką, później zaobserwowałam,że czuję się jakby przegrzana po gotowanym, przetworzonym jedzeniu. Nie zmuszałam się więc do witarianizmu, nie kierowały mną żadne postanowienia itd, po prostu(egoistycznie ;) ) postępowałam tak,żeby mnie samej było dobrze:D Nie lubię zresztą ograniczeń, jak wiadomo każdy ma jakieś słabości,m.in. kulinarne-ja również,w związku z czym od czasu do czasu sięgam po słodycze;)


Góra
Offline Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: problemy z przejsciem na diete wiratiańską
PostNapisane: Pt lut 26, 2010 11:26 am 

Dołączył(a): Pt lut 26, 2010 10:10 am
Posty: 4
U mnie ciężko, za dużo nawyków żywieniowych, jak byłam mała i mieszkałam z rodzicami protestowałam, nie chciałam jeść mięsa (chowałam parówki do rękawa i po kolacji wyrzucałam do kibelka :lol2: ), ale później się złamałam (co może zrobić dziecko :niewiem: ). A teraz mam męża mięsożercę (bardzo kochanego ;) ), i sama się łapię na tym, że jak mu coś gotuję to mówię sobie, no dobra jeszcze dziś też zjem gotowane. Zastanawiałam się nawet czy nie zaprotestować i nie gotować mu ale wtedy usłyszałam odpowiedź, że będzie jeździć na obiady do stołówki więc wolę kontrolować to co mężuś je i mu gotuję. Zobaczymy jak to będzie, ale jestem pełna zapału i dobrych myśli :) Tylko mam czasem problem z odpowiednim zestawieniem pokarmów, tzn.jakie warzywa i owoce żeby nie zabrakło niczego w organizmie i (jak mówi moja mama) żeby "nie wpędzić się w anemię"?

_________________
Obrazek


Góra
Offline Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: problemy z przejsciem na diete wiratiańską
PostNapisane: Pt maja 28, 2010 9:36 pm 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 28, 2010 8:15 pm
Posty: 28
Ja problemów nie miałam prawie wcale, gdyż najpierw byłam wegetarianką, następnie weganką, więc przejście było stopniowe. Najtrudniej było pożegnać się z pieczywem - dopiero po czterech dniach zapach z piekarni przestał mnie "ruszać". Poza tym zawsze uwielbiałam owoce (warzywa trochę mniej). Na surowym jestem dopiero od miesiąca, więc jeszcze długa doga przede mną, ale widzę, że staje się to coraz bardziej popularne i będę miała z kim dzielić się przemyśleniami i problemami.
Bardzo ucieszył mnie fakt, że dwa tygodnie temu dołączył do mnie mój mąż. Jest bardzo dzielny i jestem z niego dumna, gdyż on zaczynał z pozycji wszystkożercy (chociaż jadł bardzo mało mięsa i prawie wcale żywności przetworzonej - wszystko gotowałam i piekłam sama).
Na szczęście moja druga połówka to człowiek rozsądny, którego można przekonać odpowiednią argumentacją i przykładem. Współczuję tym, którzy mają problem ze swoimi partnerami i muszą prowadzić dwa programy żywieniowe.
do Erendil
Czasem trzeba podjąć radykalne kroki. Otóż każdy powinien SAM decydować, co i kiedy chce jeść (wyjątkiem są niemowlęta i małe dzieci). Poza tym gotowanie dla jednej osoby to straszna strata czasu, energii i pieniędzy.
Moja rada jest taka - zrób eksperyment. Namów męża na tydzień witariański - tylko jeden tydzień. Ja zrobiłam tak: 5 dni witariańskich (jedzenie do oporu bez limitów) i weekend wegański. Jeśli to wytrzyma, to w poniedziałek zaserwuj mu dużą porcję, czegoś tradycyjnego, najlepiej Jego ulubione danie. U mnie było to spaghetti z sosem pomidorowym. Efekt był taki, że mój mąż poczuł się chory, senny i przejedzony (jak twierdził, czuł, że jest najedzony, ale nie mógł przestać jeść, gdyż gotowane jedzenie najwyraźniej uzależnia). Jak twierdził po owocach czuł się rześki i od razu mógł coś robić, a po gotowanym konieczny był odpoczynek po jedzeniu. Nie bez znaczenia był fakt, że przez ten tydzień schudł 4 kilogramy!!! A od trzech lat nie mógł się pozbyć 10kg nadwagi, których się dorobił głównie przez ukochane spaghetti, które gotowałam mu kiedyś jako dobra kochająca narzeczona :)
Ja sama schudłam 3 kg (chociaż byłam raczej szczupła) i w końcu widać moje mięśnie brzucha, na które ciężko pracowałam w zimie :D
Poza tym Twój mąż nie musi być 100% witarianinem. My jesteśmy witarianami 5 dni w tygodniu a w weekendy weganami i pozwalamy sobie wtedy np. na gotowaną marchewkę z groszkiem, leczo i wegańskie ciasto daktylowe (PYCHA) albo wegański piernik (PYCHA). Te dwa dni weganizmu (w zasadzie to tylko wegańskiego obiadu) nie robią wielkiej różnicy a sprawiają, że jest przyjemniej i znacznie łatwiej na początku. Mi i mojemu ukochanemu bardzo pasuje ten układ.


Góra
Offline Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: problemy z przejsciem na diete wiratiańską
PostNapisane: Cz lip 15, 2010 1:18 pm 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz lip 15, 2010 12:36 pm
Posty: 19
Lokalizacja: Warszawa
Podpisuje się pod wieloma wcześniejszymi opiniami, również przez wiele lat byłam wegetarianką, powiedziałabym poszukującą, zawsze coś mi w mym sposobie żywienia nie odpowiadało. Była to głównie nieregularność, brak ochoty na jedzenie etc. Teraz jest wręcz idealnie. Przygotowywanie posiłków bawi mnie niesamowicie, uwielbiam szczególnie wymyślać różne koktajle, kombinacje smakowe i kolorystyczne. Nie pamiętam, by pożywienie kiedykolwiek było dla mnie źródłem, aż takiej radości.

_________________
"And I will go down on my knees
When I see beauty
There's no doubt
I'm one of the devout"


Góra
Offline Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: problemy z przejsciem na diete wiratiańską
PostNapisane: Cz lip 15, 2010 4:14 pm 

Dołączył(a): So maja 29, 2010 9:24 pm
Posty: 29
Lokalizacja: Warszawa
u mnie też przechodzenie na RAW odbyło się bezproblemowo. Mogłabym wręcz powiedzieć, że to RAW samo mnie szukało bo od dłuższego czsu samo co i rusz wpadało w ręce w postaci książek (których nie przeczytałam)albo innych materiałów. Aż w końcu mnie dopadło skutecznie i jak kiedyś myślałam, że nie ma nic lżejszego i lepszego niż veganizm to teraz widzę naprawdę kolosalną różnicę w samopoczuciu oczywiście na korzyść surówki. Począkowo zdarzały mi się wpadki typu serek tofu, który nie jest RAW i takie tam. Już się jednak doedukowałam dzięki WAM moi drodzy na tym właśnie blogu i kilu innych cudownych surojadków.
Na surówce jestem półtora miesiąca i zastanawiam się, jak to będzie wyglądało w zimie? znowu na samych jabłkach??? warzyw wtedy jest ciut więcej, choć ciągle są te same, dookoła Macieju. Niby w Warszawie ten wybór jest dość duży to i tak bardziej dbają o różne bajery dietetyczne i wszystkie wysokoprzetworzone niż surowe owoce i warzywa. Muszę poszukać tutaj takiego tematu o jedzeniu w zimie ;)


Góra
Offline Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: problemy z przejsciem na diete wiratiańską
PostNapisane: Pt lip 16, 2010 10:24 am 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 28, 2010 8:15 pm
Posty: 28
Podobno zimę z powodzeniem można przetrzymać dzięki mrożonkom i żywności suszonej. Może nie jest to do końca raw, ale lepsze już mrożone truskawki niż np. dżem z nich.
Ja w zimie nie będę miała chyba problemów, gdyż jestem raczej owocożercą a wtedy są pyszne jabłka, banany i mnóstwo cytrusów, czyli to, co lubię najbardziej :) Jeśli boicie się o witaminy i minerały w zimie, to polecam glony: spirulinę i chlorellę oraz np. jagody goji. Nie jest to tania żywność, jednak je się bardzo małe ilości, więc opakowanie wystarcza na długo.


Góra
Offline Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: problemy z przejsciem na diete wiratiańską
PostNapisane: Pt lip 16, 2010 11:54 am 

Dołączył(a): So maja 29, 2010 9:24 pm
Posty: 29
Lokalizacja: Warszawa
Dzięki Bad-girl :D Masz rację, że zielone suplementy z dobrego źródła i jagody goji mogą spokojnie podratować zimową porą.
Przyznam, że mrożonki eko już można kupć bez problemu, czy jadł już ktoś surowe warzywa po rozmrożeniu? Ja to tylko na parze robiłam przez 5 minut, bo jakoś nie wyobrażałam sobie zjedzenia na surowo rozmrożonego jedzenia. Do tej pory mam szpinak mrożony i nie mam pomysłu jak się do niego dobrać :shock:


Góra
Offline Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: problemy z przejsciem na diete wiratiańską
PostNapisane: Pt lip 16, 2010 1:29 pm 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 28, 2010 8:15 pm
Posty: 28
Mrożone owoce i warzywa można dodawać do szejków bez konieczności rozmrażania - wypróbowałam i jest prawie tak dobre jak surowe (tylko trzeba poczekać aż się ogrzeje do temp. pokojowej).
Jeśli chodzi mrożonki to należy pamiętać o terminach przechowywania - większość warzyw i owoców najlepiej nie przechowywać dłużej niż 6 miesięcy.

Superfoodsy kupuję tu: http://pestki-moreli.pl/pestki-moreli-s ... ennik.html


Góra
Offline Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: problemy z przejsciem na diete wiratiańską
PostNapisane: Pt lip 16, 2010 1:50 pm 

Dołączył(a): So maja 29, 2010 9:24 pm
Posty: 29
Lokalizacja: Warszawa
Racja, sprawdę daty i skręcę jakieś szejki, dzięki za inspirację.

Ja skolei superfudsy kupuję tu www.bogutynmlyn.pl co cenowo są atrakcyjniejsi i sprawdzałam wartość biologiczną przykładowo chlorelli i młodej pszenicy - okazało się że są prima sorcik i taniej.
Gdyby ktoś być ciekawy jak sprawdzić wartość suplementów to w Instytucie Hipokratesa robią tak, że proszek z tabletki lub przepołowioną tabletkę polewają wodą utlenioną i jeśli w okresie ok 1 minuty od polania wychodzą z tej wody bąbelki (reakcja jak po polaniu rany na ciele), albo gdy proszek jest bardzo miałki to woda się spieni jak na ranie. Jeśli nie ma takiej reakcji to suplement jest bezwartościowy i wyjdzie z moczem bez żadnych korzyści dla organizmu.


Góra
Offline Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 16 ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do: