Era Zdrowia - Terapie naturalne, alternatywne suplementy, oczyszczanie organizmu
Spirulina - Kup zdrowie dla siebie


Wszystkie czasy w strefie UTC




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 2 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Sól
PostNapisane: Śr lis 02, 2011 1:32 pm 

Dołączył(a): Śr sie 03, 2011 10:38 pm
Posty: 8
Lokalizacja: Wrocław
Rodzaj stosowanej diety: Klasyczna (Wszystkożerca)
Powiem szczerze, że się długo wahałam gdzie założyć ten temat. Stwierdziłam, że bezpiecznie będzie tutaj, ale jeżeli to zły dział to proszę o przeniesienie i z góry przepraszam.
Zastanawiam się jak to jest z solą. Kupiłam książkę o surowej diecie (nadal na nią nie przeszłam, wstyd się przyznać) i tam są przepisy. Często pojawia się sól. A to jakaś morska, a to jakaś celtycka.
W tamtym roku wyczytałam, że każda sól jest szkodliwa, nie ważne jaka, każda, dlatego sól odstawiłam. Całe życie wszystko soliłam, a to pomidory, a to rzodkiewkę, a to ogórki, a to coś tam. Zawsze słyszałam, że bez soli wszystko jest bez smaku i długo się wahałam czy podjąć tą próbę jedzenia np. pomidora bez soli, ale postanowiłam ją podjąć i nie żałuję. Minął ponad rok, a ja nie solę już kanapek + innych rzeczy (oczywiście czasem coś tam solę np. zupę). Nie czuję gorszej różnicy w smaku, a wręcz przeciwnie - wreszcie czuję prawdziwy smak potraw.
Nie pamiętam niestety strony, na której był cały artykuł o tym, dlaczego każda sól jest zła, więc nie mogę podać źródła.
Szukałam też tutaj, na forum, ale nic nie znalazłam na temat soli. Stad moje pytanie, co wy uważacie o soli i czy w ogóle ją używacie? I czemu ona tak często jest w surowych potrawach?


Góra
Offline Zobacz profil Wyślij e-mail  
 

 Tytuł: Re: Sól
PostNapisane: Pt lis 04, 2011 3:27 pm 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz cze 30, 2011 6:46 pm
Posty: 15
Rodzaj stosowanej diety: Wegetarianizm i Witarianizm
Ile % na surowo ?: 70%
Spotkałam się z tezą, że sól jako naturalny minerał szkodliwa nie jest. Zgadzam się z tym.
Może zacznę od tego, że kiedy w wieku 5-7 lat próbowano mnie namawiać na posolone pomidory to zacięcie odmawiałam, co wprawiało moją rodzinę w konsternację. Co ciekawsze, pomidor zagryzany cebulą jak najbardziej był pożądany. Wtedy było to po prostu traktowane jak dziecięce dziwactwa.
W czasach bardziej już współczesnych :-) z kolei, rodzina mojego męża była zszokowana kiedy nie byłam w stanie zjeść np. mizerii, ponieważ jedyne co czułam to była sól, a mój organizm zarządził odwrót w postaci wymiotów.
Nie uważam soli za zło, ponieważ są takie momenty, że mam ochotę na coś posolonego. Natomiast mogę podsunąć Ci pomysł, który sprawdził się u mnie. Kupiłam każdą z możliwych dostępnych soli. Przez ok tydzień na surowo absolutnie nic nie soliłam (ale cały okres tych testów był na surowo), po czym kolejne 1-3 dni soliłam jednym rodzajem soli, robiłam taką samą przerwę w nie soleniu (1-3 dni), po czym soliłam kolejnym rodzajem, na końcu znowu tydzień bez soli. W sumie możesz tak się bawić całą zimę :lol: Piszę 1-3 dni ponieważ byłby takie rodzaje soli, które powodowały wręcz mdłości, gdzie posolenie tego samego w kolejnym czy wcześniejszym cyklu innym rodzajem soli tych mdłości nie wywoływało. Ilość soli musisz dobrać do siebie.
Efektem tych eksperymentów była pewna selekcja, i tak naturalnie nie smakowało mi większość soli z jakimiś dodatkami antycokolwiek. W tej chwili używam 4 rodzajów soli (nota bene z Bogutyn Młyna): himalajskiej różowej, czarnej, białej morskiej i jednej naszej krajowej. Trzy pierwsze mogłabym określić jako subtelne, tzn. są absolutnie mało słone i delikatne. Mój mąż twierdzi, że nie zasługują na miano soli, bo słone nie są. Nasza krajowa jest nieporównywalnie konkretniejsza i słońsza, i to on głównie zajmuje się jej zużywaniem.
Dodatkowym plusem okazało się również to, iż w tej chwili wiem w jakiej ilości i na którą sól mam ochotę, jeżeli w ogóle takowa występuje. Jakiegokolwiek przepisu używam dosalam i doprawiam pod swój gust, również w ilościach zerowych - kiedy po przyrządzeniu okazuje się, że smak odpowiada mi bez dosalania czy doprawiania.
Podsumowując, twierdzenie że bez soli wszystko jest bez smaku, dla mnie osobiście jest bzdurą, a Ci którzy tak twierdzą nie mają pojęcia jak smakuje to co solą, czy na pewno chcą to zjeść i czy na pewno chcą to posolić. Myślę, że bardzo jest to kwestia ogólnie przyjętej ilości używanej soli, przy czym jedząc nie surowo (a już w ogóle mięso) organizm jest tak zapchany, że 500g soli w miesiącu nie robi mu przez lata różnicy, w tym sensie, że nie ma szansy tej różnicy poczuć, a sama sól może działać jako pewnego rodzaju katalizator i wspomagacz w trawieniu badziewia.
Słuchaj siebie, daj sobie czas i słuchaj siebie.
Pozdrawiam


Góra
Offline Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 2 ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron